Istnienie poprzez napięcie
20.08.2025
20.08.2025
Gdy przygotowywałem listę rekomendacji koncertowych na miniony tydzień, było dla mnie jasne, że warszawski występ tria Weird of Mouth to pozycja obowiązkowa. Wiadomo rzecz jasna, że nazwiska nie grają, a nawet z najbardziej ekscytującej konstelacji nie musi wynikać wielka muzyka. W tym wypadku nazwiska to: Craig Taborn na fortepianie, Mette Rasmussen na saksofonie i Ches Smith na perkusji. Mowa o artystach, których w Polsce można usłyszeć regularnie, ale jako Weird of Mouth jeszcze w Polsce nie koncertowali i de facto w ogóle koncertowali niewiele. Po raz pierwszy zagrali w nowojorskim The Stone w 2016 roku, potem spotykali się sporadycznie. W 2022 zarejestrowali pierwszy album, który dwa lata później wydała wytwórnia Otherly Love.
Tamta płyta stanowi pokaz freejazzowej siły zarówno każdego z artystów, jak i tria jako kolektywu, który w charakterystyczny dla siebie sposób zarządzą energią i prowadzi narrację. Ich muzyka to przede wszystkim impet, eskalacja i gwałtowność. Bez pardonu rozpętują improwizowaną burzę i nikt tu przed błyskawicami się nie chowa. Taborn, Rasmussen i Smith na różne sposoby – wykrzywiając melodie, kreując napięcie repetycjami, animując zagadkowe groove’y, krzycząc na swoich instrumentach – stawiają sprawę jasno: interesuje ich pełna swoboda wypowiedzi. Nie byłyby to oczywiście wypowiedzi tak ciekawe, gdyby nie zawarta tam jakość wykonawcza, rozległość wyobraźni oraz mimochodem eksponowana erudycja.
Podoba mi się w ich muzyce także fakt następujący. Wprawdzie kolejne improwizacje mają różnorodny przebieg, to trio nie proponuje nagłych zmian, nie uprawia narracyjnej ekwilibrystyki. Celem samym w sobie nie jest zaskakiwanie czy ekspozycja umiejętności: ewolucja ma charakter organiczny, jakby naturalny. Dzieje się wiele i dzieje się szybko, ale mimo to można mieć wrażenie, że improwizacje realizują cel, który dla całego tria jest jasny.
Najbardziej spektakularna część płyty to „Existension” – istna apoteoza ekstrawersji i duchowej siły, gdzie aż kipi od buntowniczego i rewolucyjnego potencjału. Szczególnie istotny wydaje się tytuł tej improwizacji, który po polsku mógłby brzmieć „Istnienie poprzez napięcie”. I choć lubują się także w nieoczywistym liryzmie, eksplorują nieraz nastrój rezygnacji, coś nieśmiało wyznają, to jednak błyskotliwe kreowanie potężnej ekspresji jest wartością, o którą – w moim poczuciu – przede wszystkim w ich muzyce chodzi.


Nie inaczej sprawy się potoczyły podczas koncertu w warszawskim klubie Pardon, To Tu. Artyści raz za razem sytuowali słuchaczy w krainie impulsywnego free, gdzie – pomimo tumultu – dało się dostrzec precyzyjne gesty i świadomie dobierane kolory. Te zapalczywe sekwencje improwizowane, mimo wrażenia nieokiełznania i bezkompromisowości, pozwalały sądzić, że trio w pełni panowało nad formą i temperaturą dźwięków. W trakcie występu – podobnie jak na płycie – wykazywali umiejętność swobodnego i niewymuszonego przechodzenia z jednego obszaru ekspresji do drugiego: można tu wspomnieć o zdarzeniu z początku koncertu. Nastąpił wtedy ruch od pstrokatej gwałtowności do niemal ambientowej czułości i brzmiał on jak coś najbardziej naturalnego. To samo dotyczyło na przykład meandrowania między rytmem a jego brakiem. Z rozmaitych elementów, do których nawiązywali – stride, bebopu, swingującego mainstreamu, spiritual jazzu, orientalizujących zaśpiewów, minimal music, hip-hopu, a nawet ballady – ułożyli frapującą mozaikę, przemawiającą zarówno do intelektu, jak i do emocji. Była to muzyka pozbawiona mielizn, permanentnie nasycona w każdej z odsłon.
Na koniec warto wspomnieć, że wizyta Weird of Mouth stanowiła preludium (a może raczej: okazałych rozmiarów uwerturę) do nadchodzącego, intensywnego sezonu koncertowego w Pardon, To Tu. Już zapowiedziano występy między innymi zespołów Radian (4/09), Ghosted (14/09), Irreversible Entanglements (14/10) i The Necks (3/11). Klub będzie także jedną z estrad festiwali: Ad Libitum (11-15/09), Avant Art (15-21/09) oraz Warszawska Jesień (19-27/09).
Zobacz też

Różnorodność atutem

„2024” w 10 odcinkach

Komentarze